W oczekiwaniu na siostrę
Co prawda w momencie oczekiwania nie wiedzieliśmy jeszcze czy to siostra czy brat.... wiedzieliśmy jedno- Mikołaj będzie wspaniałym starszym bratem! Miki w Mai zakochany jest od początku. Straaaaaaasznie dłużyło mu się czekanie a końcówka to już w ogóle, a teraz nawet na osłodę nie miał żadnego kalendarza ciążowego, z którego mógłby conieco wyjeść.
Mikołaj łaskotał wciąż ciężarny mój brzuch i nie przestawał dopóki nie powiedziałam, że dzidziuś posikał się ze śmiechu. Teraz czasem łaskocze Małą a czasem brzuch jak mu się zapomni...
Zaskakujące jak bardzo się mylimy uważając, że znamy własne dzieci - nawet te dwuipółletnie. Byłam pewna że Buła będzie zazdrosny jak będę karmić Pestkę, ponieważ miał słabość do matczynego mleka i do niedawna uśmiechał się na widok maminych piersi. Gdy odwiedził nie w szpitalu w porze karmienia, myślałam, że zrobi larmo tak jak to on potrafi a tu cisza. Tylko nie miał ochoty patrzeć wtedy na mnie i Małą. Do teraz karmienie nie stanowi żadnego problemu wbrew moim dziewięciomiesięcznym obawom.
W zeszły czwartek robiłam Pirzonkowe naleśniki na kolację. Mikołaj porwał jednego suchego naleśnika i zajadał się nim... a że jest starszym i bardzo kochającym bratem podzielił się z niespełna miesięczna Majeczką, która próbowała, próbowała ale doszła do wniosku że to nie mleczko i ssać się tego nie da, więc odpuściła sobie i wielkodusznie odwróciła głowę dając w ten sposób znak Bule, że objadać go nie będzie.
Dzieci bardzo za sobą przepadają, Maja z Mikim, Miki za Mają. Tworzą zgrana parkę (póki co parkę), mimo że ze starszaka wychodzi jeszcze czasem egoista.
wtorek, 3 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
A ja przepadam za tym blogiem i cieszę się z nowych historii rodzinnych!
Najlepsze było z tym dzidziusiem, co się w brzuchu mamy posikał... Sam o mało się nie posikałem ze śmiechu, gdy to przeczytałem ;)))
Pozdrawiam ciepło i już czekam na kolejne fascynujące wpisy!!!
PS. A nie dałoby się jakiegoś naleśnika do Romy podesłać? W przeciwieństwie do Mai ja bym nie pogardził :P
Prześlij komentarz